sport i tehnologia

Technologia i sport. Mój wirtualny trener czy ja i mój oddech ?

Technologia jest wszech obecna w naszym życiu. Prawie każdy z nas codziennie ma ze sobą od jednego do trzech różnych ekranów czy to w telefonie, tablecie, komputerze, czy smartwatchu. Codziennie bombardują nas powiadomienia we wszelakiej formie począwszy od social mediów, aktualizacji programów, aplikacji, które posiadamy, skończywszy na wiadomościach na komunikatorach czy tradycyjny sms.

Zauważyłem, że dużo osób korzysta z telefonu podłączonego do zegarka. Jesteśmy cały czas na czuwaniu i cały czas odbieramy niesamowitą ilość wiadomości, danych. Dlaczego o tym piszę ? A dlatego, że chce się odnieść do uprawiania sportu i wsparcia technologicznego jakie teraz jest łatwo dostępne.

Do wyboru do koloru i od zatrzęsienia są dostępne przeróżne aplikacje, których zadaniem jest pomóc nam w lepszych wynikach, pokazać jak ćwiczyć, zmotywować czy zaplanować cały trening.
Zakładam, że na jakimś etapie aktywności, każdy z nas zetknął się z taką aplikacją czy chociaż widzieliśmy reklamy, które są, nagminne wyświetlane jak, przeglądamy social media.
Aplikacje są przeróżne. Pomogą zacząć nam biegać, będą do nas mówiły tak jakbyśmy biegli z trenerem, dopasują muzykę do intensywności treningu, pokażą dokładnie jak ćwiczyć.
Nie stronie od tego, nie oceniam nie mówię co jest lepsze, każdy z nas musi znaleźć swoją drogę na szczyt. Mogę jedynie powiedzieć jak ja działam.

Troszkę przekornie, ale ja osobiście nie korzystam z takich aplikacji. Mam jedynie zegarek z timerem i stoperem na siłownię a jeśli biegam nie mam nic co brzęczy, gada, czy co chwilę mówi mi jakim tempem biegnę.
Ćwicząc staram się przyjmować jak najmniejszą ilość bodźców z zewnątrz ( technologia ), jestem ja mój oddech i organizm, to właśnie chce tylko słyszeć. Ćwicząc rozmawiam, że sobą , mam swoje myśli motywujące i czas podczas ćwiczeń staram się aby był tylko mój. Nie chcę go dzielić z telefonem czy co chwilę patrzeć na zegarek. Natura gdzie możemy ćwiczyć jest zbyt piękna aby dzielić ją jeszcze na technologię, którą i tak i tak mamy codziennie.

Tu warto przeczytać rozdział drugi książki Prostota, Brooke McLARY, mnie zainspirowało do odłączenia się i bycia dla siebie bez podłączenia do żadnego urządzenia. Jeśli będziemy tak właśnie ćwiczyć dodając do tego naturalne endorfiny efekt jaki uzyskamy będzie piorunujący w sensie harmonii, szczęścia i radości. To działa.

Jest jeszcze inna kwestia. Czy taka aplikacja zastąpi nam trenera ? Kto z Was korzystał z trenera personalnego, który za rękę przeprowadził Was po każdej maszynie na siłowni, rozpisał trening ? Teraz może to zrobić aplikacja, które niewątpliwie będzie tańszym rozwiązaniem, ale czy lepszym ? Jaka jest Wasza opinia ?

Nie chciałem tu nikogo zniechęcać do gadżetów, może akurat na część z nas to działa motywująco i dzięki wirtualnemu trenerowi w końcu zaczęliśmy ćwiczyć czy czujemy, że idziemy w dobrą stronę ? Każdy z nas ma wybór jaką drogą ruszy. Wybieraj.
Odezwijcie się jestem ciekawy waszej opinii.

Na zakończenie link do 41 najlepszych sportowych aplikacji :)

Link: 41 najlepszych sportowych aplikacji

 



powered by FlashSite.pl

Facebook